16.04.2010

Facebook źródłem informacji o katastrofie pod Smoleńskiem

Tragedia pod Smoleńskiem wstrząsnęła praktycznie całym światem. Sama katastrofa samolotu oraz jej skutki społeczne i polityczne będą omawiane przez lata. Ale jedna kwestia może już dziś zostać opisana i chciałbym wrzucić do tego worka swoje trzy grosze. Chodzi o tragedię i social media. Nie śledziłem wydarzeń na wszystkich społecznościówkach, ale myślę, że katastrofa prezydenckiego TU-154 wpłynęła na umocnienie pozycji Facebooka na krajowym e-rynku.

Już od feralnego dnia, czyli od soboty 10 kwietnia na FB zaczęły powstawać strony z aktualnymi informacjami o katastrofie. I od razu pozyskały wielu fanów, a ci zaczęli komentować pojawiające się aktualności, dodawać własne newsy, oraz toczyć dyskusje. Tym samym FB stał się bardzo poważnym generatorem informacji z sieci, a także forum, miejscem do prowadzenia rozmów. Piszę o tym, bo pierwszy raz w serwisie społecznościowym pojawiło się tak dużo informacji i komentarzy polskich użytkowników. Pamiętam, jak po śmierci Jana Pawła II w Naszej Klasie użytkownicy manifestowali swoją żałobę, ale teraz skala szumu wokół katastrofy na FB była znacznie większa.

Obserwując wydarzenia na FB, oraz biorąc udział w dyskusjach (dołączyłem do fanów kilku stron stworzonych zaraz po tragedii), wyciągnąłem kilka wniosków.

Problem anonimowości. Nie wiem kto założył strony, takie jak np. „Tragedia pod Smoleńskiem”. Nie widzę na stronach nazwisk moderatorów. W sekcji „informacje” przeważnie brakuje informacji, linków itd. Wiele stron jest prowadzonych dość profesjonalnie. Ale dla mnie poważny redaktor strony nie może być anonimowy. Chciałbym wiedzieć czyjej strony jestem fanem. Chciałbym wiedzieć kto może skasować moje komentarze lub komentarze innych użytkowników, jeśli będą sprzeczne z zasadami netykiety (lub regulaminu FB). Niestety przez anonimowość Internatów z FB nie potrafię traktować stron i widniejących na nich wpisów poważnie. Nie są one wiarygodne.

Przestrzeganie praw autorskich. Większość stron na FB nie ma własnych informacji. Chyba, że są to strony profesjonalnych wydawców jak GW czy CNN. Strony prywatnie wklejają (linkując) treści z portali informacyjnych i blogów, lub linkują wiadomości z innych stron FB.
Aktualnie na świecie toczy się dyskusja o tym, kto może, lub nie może korzystać z cudzych treści (np. z prasy), dyskutuje się o prawie do cytowania. Ta kwestia na stronach FB jest nieuregulowana i może służyć nadużyciom. Łatwo założyć stronę i zdobyć fanów (target reklamowy) korzystając za darmo z cudzych treści. Wydaje mi się to nie fair.

Trolling. Zauważyłem, że wiele, jeśli nie większość komentarzy na stronach FB można określić jako trollowanie. Fora i grupy dyskusyjne często przyciągają specyficzne osoby, wykorzystujące Internet do propagowania własnych, dziwnych, niewiarygodnych, sprzecznych ze standardami poglądów. Część tych osób ignoruje temat wątku i wprowadza własny, sensacyjny temat, by sprowokować dyskusję. Nie chcę podawać przykładów. Cyfropolis to nie miejsce na takie przykłady, ani trwająca żałoba nie jest właściwym na to czasem. W każdym razie osoby uprawiające trolling szybko przychodzą w miejsca popularne wśród Internatów i rolą moderatorów powinna być kontrola wpisów. Strony FB, które  nie są moderowane nie będą wiarygodne.

Reasumując, wspomniane trzy kwestie: anonimowość, wykorzystywanie cudzych, już istniejących w Internecie treści oraz zjawisko trollingu, sprawiają, że dla mnie social media są interesującym medium, ale należy podchodzić do nich z przymrużeniem oka, zachowując zdrowy rozsądek.

A jakie jest Wasze zdanie?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz