25.04.2011

Asus - uniewersalny notebook ale nie bez wad

Co ma zrobić bloger, gdy kupi nowy komputer. Toż to żadne wydarzenie, zwłaszcza, gdy chodzi o ekonomiczny sprzęt do pracy. Ale, gdy szukałem dla siebie laptopa zauważyłem, że jest bardzo mało recenzji sprzętu i być może opis komputera będzie dla kogoś przydatny. Mój nowy laptop to Asus K52Dr. Zdecydowałem się, na niego, bo – jak wspomniałem – zależało mi na sprzęcie stosunkowo niedrogim a wydajnym. Dziś, gdy przetestowałem komputer, stwierdzam, że jest on w porządku ale ma sporo minusów.


Komponenty
Model – Asus K52Dr
RAM – 4 GB
Procesor – AMD Athlon II P320
Grafika – ATI Radeon HD 5470
HD – 500 GB czyli naprawdę 446 GB
System – Windows 7 Home Premium 64 bit

Dlaczego Asus
Komputer wybrałem po dłuższym zastanowieniu. Miał być stosunkowo niedrogi, miał mieć Windowsa (nie chciałem kupować OS-a oddzielnie, dokonywać drugiego zakupu w innym sklepie), chciałem mieć sporo miejsca na dysku, bo dane przybywają w szybkim tempie a Windows 7 do małych nie należy. Chciałem też mieć stosunkowo dobry procesor – wybrałem najtańszy dwurdzeniowy. Chciałem też mieć dużo RAM-u, bo jestem fotografem i przeglądam oraz obrabiam zdjęcia. Zależało mi też na w miarę przyzwoitej karcie graficznej – bo czasami lubię pograć.


Asus K52Dr spełnia te wymagania. Jest komputerem ekonomicznym, taką komputerową klasą średnią, nie wysoką, ale i nie niską. Poniżej widzicie ramkę z indeksem wydajności komputera w stosunku do Windows 7. Nie umiem dobrze interpretować tych danych, ale myślę, że są zgodne z moimi założeniami – klasa średnia. Mocną stroną sprzętu, tak jak widać w tabeli i tak, jak już mówiłem – są RAM i karta graficzna.


Grafika 
Co prawda zainstalowałem dopiero jedną i to starą grę (Splinter Cell: Pandora Tomorrow), więc ciężko to nazwać testem, ale komputer wypadł bardzo dobrze na najwyższych ustawieniach. Z informacji jakie wyczytałem z sieci wynika, że ten Asus może uruchomić niektóre najnowsze gry, tyle, że na niskich ustawieniach. To duży plus, tanie laptopy wcale nie uruchomią wielu gier.

Ekran
Grafika jest ok, ale rozczarował mnie trochę monitor. Nie umiem się przyzwyczaić do jego obrazu. Wcześniej pracowałem na stacjonarnym monitorze marki Asus i byłem szczęśliwy. 22-calowy ekran dawał mi niewiarygodną jakość obrazu, wspaniałe kolory i optymalną ostrość. Teraz w laptopie mam 15 cali a obraz nie jest naturalny. W ustawianiach domyślnych komp daje obraz chłodny, z dominacją koloru niebieskiego. Można to nieco zniwelować ustawieniami. Kolejna wada, typowa dla sprzętu średniej klasy - niczego nie zauważymy na ekranie siedząc tyłem do okna, przez które wpadają promienie słońca. Po rozmowach z użytkownikami różnych laptopów stwierdzam, że to nic nowego. Po prostu z wieloma modelami notebooków nie da się wyjść do parku w słoneczny dzień. Ta sama niedogodność dotyczy telefonów komórkowych i telewizorów - słońce przeszkadza i tyle. Ten defekt można trochę zniwelować podkręcając jasność do maksimum. Pracując w cieniu nie ma takich "kłopotów".

Wykonanie
Tajwańczycy zaoszczędzili na materiałach. Komputer jest dość „plastikowy”. Ma śliską, świecącą się obudowę (zostają na niej ślady linii papilarnych). Trochę irytuje mnie aerodynamiczny desing. Zauważcie, że drogie laptopy uznanych producentów są kanciaste. Zaś budżetowy Asus jest „opływowy”. Ale można się do tego przyzwyczaić, opisuję teraz wrażenia z pierwszych dni zabawy. Obawiam się trochę zawiasów monitora, wiem, że z czasem się „wyrobią” i „klapa” będzie łatwo opadała na klawiaturę. Oby nastąpiło to jak najpóźniej.

Klawikord
To pięta achillesowa komputera, największa wada. Nie przesadzę, gdy nazwę projektanta klawiatury idiotą. Bo tylko idiota mógł tak ścisnąć wszystkie klawisze. Może warto było zrezygnować z bocznej klawiatury numerycznej, aby zaoszczędzić trochę przestrzeni. Między klawiszami nie ma dużego odstępu. Najgorzej jest z kursorami (strzałki). Klawisz strzałki w prawo jest umiejscowiony na klawiaturze numerycznej, obok zera. Niestety, przy takim układzie klawiszy oraz biorąc pod uwagę fakt, że w czarnym komputerze zamontowali czarną klawiaturę ("zlewa" się), na tym Asusie z początku nie da się pisać szybko, trzeba będzie trochę poćwiczyć, zanim przestaniemy robić literówki. A więc jeśli jesteś pisarzem i gonią Cię terminy – raczej Ci Asusa nie polecę. Ale czy to taki wielki feler? Oczywiście nie, zawsze można podłączyć zewnętrzną klawiaturę a przyzwyczajenie się do układu klawiszy przyjdzie z czasem.

Tu widać, gdzie umieścili strzałkę w prawo.

Napęd DVD
Kolejna, może niewielka, ale wada komputera. Wysuwana kieszeń na płytę jest delikatna i chybotliwa. Trzeba obchodzić się z nią z atencją. Ale najgorsze jest to, że kieszeń wysuwa się po lekkim jej dotknięciu na obudowie. Zdarzyło mi się kilkakrotnie, że wziąłem laptop do ręki właśnie w miejscu gdzie jest napęd i kieszeń się niespodziewanie wysunęła. Trzeba o tym pamiętać – nie chwytać Asusa z prawej strony, gdy wczytuje płytę.

Touchpad
Na większości touchpadów w notebookach są dwa klawisze (LPM i PPM). W Asusie jest - podobnie jak w MacBookach - jeden długi. Z tym, że pełni dwie funkcje – naciska się na niego kciukiem po lewej lub po prawej stronie. Na początku jest to trochę irytujące, zwłaszcza, gdy surfujemy po sieci i wodzimy palcami po touchpadzie bezwzrokowo – bo łatwo o pomyłkę. Jeśli ktoś jest przyzwyczajony do dwóch klawiszy będzie miał problem, aby zmienić nawyki.
Ustawienia czułości pada i oraz funkcje klawiszy można zmienić w załączonym do systemu programie. Dzięki programikowi można też nadać touch-myszce różne funkcje, gdy szuramy po padzie dwoma palcami (prawo-lewo, góra - dół). Trudno mi to opisać, pierwszy raz się spotykam z takim gadżetem.

Inne cechy
Komputer nie nagrzewa się mocno. Ciepło da się wyczuć w jednym miejscu, z lewej strony (radiator odprowadza nagrzane powietrze) przy monitorze. Ale jakieś 80 proc. powierzchni komputera nie nagrzewa się wcale. Jeśli więc lubisz pracować z komputerem na kolanach i nie chcesz mieć przegranych klejnotów rodzinnych – będziesz raczej z Asusa zadowolony.

Komputer jest dość cichy, emitowany szum nie przeszkadza.

Bateria
Standardowy akumulator notebookowy. W zależności co robimy na komputerze wytrzymuje 2-3 godziny. Jeśli chcemy grać, to tylko z podłączonym komputerem do gniazdka – bateria da znak, że jest bliska rozładowania po 20 minutach. Wynik ani dobry, ani zły. Oczywiście możemy zmienić ustawienia zużywania energii – tryb oszczędzania wyłącza wodotryski, uruchamia prosty pulpit bez gadżetów i tapety, wtedy bateria ma szansę utrzymać zasilanie nieco dłużej niż przez 3 godziny. Ale ja z tego trybu na razie nie korzystam.

Głośniki
Nie jest to komputer do słuchania muzyki z głośników. Oczywiście da się, jednak jakość muzyki nie jest najlepsza.

Windows

Niestety Windowsa nie dostarczyli z płytą. Był już zainstalowany. Czyli jest to wersja, jak to się ładnie mówi predefiniowana, czy też prekonfigorowana przez Asusa. Dysk jest podzielony na dwie partycje: OS (C:) i Data (D:). Pierwsza ma 116 GB a druga 329 GB. Na pierwszej jest Windows ważący aż 70 GB! A druga jest pusta, nie licząc plików instalatora Windows. Dziwny to podział. Ale nie zamierzam tworzyć innych partycji. Dodam też, że asusowy Windows jest „zaśmiecony” aplikacjami Asusa (ma np. program do autoryzacji użytkownika na podstawie rysów twarzy – nie uruchamiałem go i nie zamierzam).

Aby mieć płytę z Windowsem, która przywróci system w razie awarii należy wykonać backup systemu. To procedura długotrwała (u mnie trwała około 4 godzin). System zrobił backup na 5(!) płytach DVD. Czyli gdy kupisz Asusa od razu przygotuj płyty. I to płyty dobrej jakości, uznanych marek, aby w razie awarii przywrócić Windows.

Podsumowanie
Trochę ponarzekałem na Asusa. Czy powinienem? To komputer uniwersalny, szybki, cichy, sprawny.  Parametrami nie odbiega od droższych o kilkaset złotych konkurentów. Nie jest to sprzęt pancerny, który posłuży osobom często podróżującym, pracującym w terenie. Ale do pracy w domu lub w biurze jest wyśmienity. Jeśli ktoś takiego szuka – polecam.

Komputer mam od 2 tygodni. Gdyby coś się wydarzyło, doszło do awarii, napiszę o tym aktualizując ten post.

Aktualizacja - Jest wrzesień 2012 r. Komputer ma już 1,5 roku. Nie miał żadnej awarii. Ustosunkuję się do kilku własnych opinii opisanych powyżej :)

  • Wydajność komputera jest zadowalająca, wiele gier, które opisałem na blogu, odpalałem na Asusie. 
  • Pisałem, że obawiam się zawiasów, który mogą się z czasem poluzować - nic takiego się nie wydarzyło.
  • Bateria jest trochę słabsza. Pretensje mogę mieć wyłącznie do siebie, nie wyciągałem baterii, gdy pracowałem na komputerze podłączonym do sieci. Teraz częściej pracuję bez baterii - rzadko używam komputera w terenie.
  • Do klawiatury od dawna się przyzwyczaiłem.
  • Obudowa, określona z początku jako plastikowa, opływowa itd. od dawna mi nie przeszkadza. Nieco się kurzy, ale wystarczy przetrzeć komputer specjalną szmatką (dołączoną przez producenta).
  • W lecie, podczas upałów, komputer mocniej się nagrzewał (obudowa), ale jestem przekonany, że większość komputerów nie lubi gorąca.

Oby dalej  Asus tak dobrze się sprawował :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz