02.07.2011

Google symuluje rozwój czy szykuje coś dużego?

Co te chłopki z Google wyprawiają - zastanawiam się od kilku dni, czyli odkąd ogłoszono plan uruchomienia serwisu społecznościowego Google+. Zastanawiam się czy projekt będzie realną alternatywą dla Facebooka czy niewypałem, bo porażek Google zalicza sporo. W ogóle korporacja wzięła się ostatnio do roboty, tylko, że zmiany w jej usługach są w zasadzie kosmetyczne. A może to tylko przygotowania do jakiejś internetowej rewolucji w oparciu o cloud computing?

Co do Google+ to wiadomo, że ma integrować różne usługi i aplikacje należące do Google. I ma zaoferować nowatorski sposób komunikacji, wymiany informacji. Aktualnie trwają testy serwisu. Ale jednocześnie obserwujemy teraz wymianę interfejsów i designe'u we wszystkich ważnych produktach Google. Z pewnością chcą ujednolicić wygląd serwisów względem planowanego Google+. Zmianę wyglądu widzimy m.in. w Blogger.com (na razie po zalogowaniu się przez Blogger In Draft). Jest nowy wygląd wyszukiwarki Google, co opisują na blogu Google PL, jest też nowy design Google Analytics. Zmienił się serwis Picasa Albums (nowy sposób wyświetlania zdjęć) a w ciągu kilku miesięcy ma być zmieniony szablon Gmaila i Map Google.

Jednocześnie Google mocno inwestuje w rozwój przeglądarki Chrome - uruchomili spory "sklep" z dodatkami do programu. Inwestują w system operacyjny Chrome OS i wspierają rozwój open source'owego systemu Chromium OS. Google inwestuje też we własny sprzęt: od czerwca możemy kupić Chromebooka, czyli netbook z systemem Chrome OS. W Amazon ceny Chromebooków wynoszą od 350 do 500 USD.

Google próbowało swoich sił jako producent smartfonu Nexus co - jak się można było spodziewać - zakończyło się porażką. Obecnie korporacja współpracuje z niektórymi dostawcami komórek zaopatrując je w aplikacje do korzystania z usług Google Mobile. Oczywiście komputery Google podzielą los Nexusa. Zakład?

Google od dawna konkuruje z Facebookiem, tzn. próbuje konkurować. Fejs i Google mają ambicję stać się całym internetem, zatrzymać wszystkich internautów w swoich usługach i aplikacjach. Widać to choćby we współpracy FB z Microsoftem. Korporacja Jobsa miała dostarczyć Facebookowi silnik wyszukiwarki Bing - tym samym FB zintegrowałby się ze wspomnianym "całym internetem". Na razie nie widać efektów - wyszukiwarka na FB jest wciąż fatalna, trudno znaleźć w niej cokolwiek a o stronach spoza FB można na FB zapomnieć.

Pamiętamy projekt Google Wave. To miała być w pewnym sensie społecznościówka. Wiązałem z nią spore nadzieje. Liczyłem, że pojawi się jakaś nowa forma komunikacji multimedialnej w czasie rzeczywistym, coś, co zdeklasuje np. Twittera. Ale Google zawiesiło prace na projektem. Czyli w wojnie z Facebookiem Google strzeliło sobie samobója.

Teraz ma być Google+. Po zmianie interfejsu wyszukiwarki widzimy, że nabiera ona społecznościowego charakteru oraz zachęca nas do korzystania ze wszystkich usług Google. A są ich dziesiątki. O niektórych nawet nie zdajemy sobie sprawy lub są nam kompletnie niepotrzebne (używacie Google Books?).

Niestety, patrząc na sukcesy i porażki Google nie wiem czy to wypali. Ich polityka zakłada tworzenie (lub przejmowanie) rozmaitych usług, z których może najwyżej połowa zdobywa uznanie. Mam wrażenie, że przed inwestycją w projekty nie robią analiz potrzeb użytkowników. Bo Google jest w stanie dać coś fajnego i darmowego, ale z drugiej strony oferują niedoróbki. Przykładem jest choćby Picasa Albums. Bardzo przyzwoity magazyn dla grafik i zdjęć (do społecznościówki typu Flickr to nie podobne), ale nie potrafili już dać użytkownikom dobrych galerii flash, które dałoby się umieszczać na stronach WWW np. na blogach. Niby jest użytkownikom Picasy udostępniony pokaz slajdów (zdjęcia wyświetlają się znakomicie), niby można pokaz "embedować", ale nie się go edytować, dostosować do swoich potrzeb - otrzymujemy galerię flash po kliknięciu na którą internauta zostaje przekierowany do zdjęć w Picasa Albums. To strasznie nieprofesjonalne.

Czy Google+ wypali? Nie wiem tego i podejrzewam, że nikt tego nie wie. Chłopaki z Google nie mają takiego daru jak Zuckerberg, który wie czego ludzie chcą i potrafi im to wcisnąć oraz zarobić na tym krocie. W każdym razie Google próbuje zawładnąć internetem i ma do tego potencjał - większość ludzi na świecie korzysta z wyszukiwarki, ma konto w Gmailu i korzysta z jakichś usług googlowych jak Blogger czy Picasa.

-

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz