17.07.2011

O zaletach HTML5 i wyższości FF nad IE


Korzystacie z serwisu Picasa Web Albums? To wiecie jak niewygodne było do niedawna dodawanie zdjęć do albumów. Chyba, że ktoś korzystał z przesyłania zdjęć w programie Picasa3. Ale w wersji sieciowej należało ręcznie wybierać pojedyncze pliki i upload'ować je na serwer. Teraz PWA oferuje... przeciąganie zdjęć w dowolnej liczbie do przeglądarki internetowej, metodą przeciągnij i upuść. Działa to na razie w Firefoksie, w browserze Microsoftu wciąż nie chce hulać.

Dla tych, co nie korzystają z PWA wyjaśnienie: Gdy odpalamy przesyłanie zdjęć do albumu w korzystając z Firefoksa widzimy następujący komunikat:


Picasa pozwala nam wybrać metodę przesłania fotek. Oczywiście wybieram przeciągnij i upuść. Oszczędzam wtedy czas i nie muszę klikać myszą. Przeciągam i ciach, po robocie. Ale jeśli spróbujemy zabawić się tak korzystając z ostatniej wersji Internet Explorera o numerze 9 ("Twoja stara też tego nie potrafi"), wtedy Picasa pozwoli dodać pliki tylko metodą tradycyjną (klikamy w folder na dysku, zaznaczamy pliki itd.). Chyba, że posłuchamy się rady PWA i zainstalujemy do IE specjalny dodatek.


W komunikacie czytamy, że chodzi o kontrolkę Active X. Nie jakąś zwykłą kontrolkę ale uploader opracowany przez Google. Tutaj widać wyższość FF nad IE. Podobno FF już od wersji 3.6 oferuje przeciąganie plików na strony WWW wykonane w języku HTML5. A IE będzie miał tą zaletę dopiero w wersji 10, nad którą trwają prace. Dodam, że metodę przeciągania plików oferują też przeglądarki Chrome i Safari.

Za przeciąganie plików do witryn odpowiada tzw. obiekt FileReader. O tej technice przeczytacie na stronie html5rocks.com. Gdy wejdziecie na stronę korzystając z FF zobaczycie komunikat: "Your browser appears to support all of the functionality used in this article". Wchodząc z IE przeczytacie zaś "Your browser may not support...".

Przeciąganie i upuszczanie plików z dysku do przeglądarki jest małą rewolucją internetową. Dzięki niemu interakcja użytkowników z aplikacjami sieciowymi staje się dziecinnie prosta, przestają nas irytować rozmaite uploader'y. Teraz czekam aż takie rozwiązanie wprowadzi Facebook. Bo Google Plus już to ma! Ale na razie to jedyna zaleta społecznościówki z Mountain View.

-

1 komentarz:

  1. A ja niestety zaprzestałem używania Picassy. Niby drobiazg, ale zezłościło mnie zintegrowanie Picassy z Google+. Automatycznie wszystkie fotki, które miałem na Picassa wskoczyły mi do profilu na G+. Mało to fajne. Jakbym chciał żeby tam były to bym je sobie tam dodał. Skończyło się, niestety, na usunięciu fotek z Picassy i zaprzestaniu używania tej aplikacji. Ostatnio w ogóle G coś za bardzo próbuje myśleć za użytkowników. Chyba mi się to nie podoba :(

    OdpowiedzUsuń