21.10.2012

Facebook zaczął pobierać opłaty od użytkowników

Można by rzec, że Zuckerberg to nie instytucja charytatywna. I nie ma co się dziwić, że firma chce zarobić. W końcu dała nam zaawansowane narzędzie dla kontaktów ze znajomymi czy do promocji biznesu. Ale czy pobieranie opłat za korzystanie z serwisu nie sprawi, że uciekniemy do konkurencji?

Niektórzy się zdziwią czytając ten wpis, nie wszyscy jeszcze zdają sobie sprawę, że utraciliśmy pełną funkcjonalność Facebooka. Otóż od pewnego czasu nasze wpisy nie są widoczne dla wszystkich znajomych. A wpisy znajomych nie są widoczne dla nas. Oczywiście nie wszystkie. Facebook używa specjalnego algorytmu, który decyduje, jaki wpis będzie widoczny dla określonej grupy odbiorców. Nie znam tego algorytmu, nie umiem Ci powiedzieć jaka część Twoich znajomych widzi zamieszczane przez Ciebie treści, jednak ukrywanie wpisów jest faktem.

Nie wierzysz? Jeśli codziennie odwiedzasz Facebooka i regularnie czytasz wpisy w newsfeed (tablica), to teraz wejdź na profile kilku znajomych. Zauważysz, że wiele ich wpisów nie pojawiło się wcześniej w ogóle w Twoim newsfeed'dzie. Ha!

Chcesz, aby najważniejsze wpisy były lepiej widoczne? Zapłać 4,14 zł! Facebook testuje pobieranie opłat od użytkowników. Kiedy publikujemy jakiś wpis, pojawia się komunikat zachęcający, aby zapłacić, a wpis będzie „promowany”, czyli widoczny dla znajomych. Zrzut z ekranu:


Myślę, że część użytkowników Facebooka zechce się ewakuować z niego. Google + jest (jeszcze) za darmo. Są inne serwisy społecznościowe jak choćby Diaspora. Ale jeśli jakiś odsetek użytkowników przeniesie się do innego tworu Web 2.0, to co mają zrobić firmy, które założyły na Facebooku strony? Niektórzy poświęcili na założenie stron i zdobycie fanów bardzo dużo czasu i pieniędzy. A strony też muszą płacić za publikację wpisów i to słono. Tak wygląda okno promowania wpisów dla administratorów stron, które mają powyżej 5 tys. fanów (aktualnie testom poddane są strony od min. 5 tys. fanów):


Spójrzcie na wykres z zasięgiem darmowych wpisów na stronach Facebooka. Analizy dokonał portal Social Bakers. Widać, że im więcej strona ma fanów, tym mniej spośród fanów widzi wpisy. Lepiej mieć mniej niż 5 tys. miłośników, bo wtedy wpis zobaczy prawie 1/4 ludzi. No cóż, chcesz robić biznes w twarzoksięgu? Płać!


Jest sposób na dostosowanie się do nowego algorytmu Facebooka i wyświetlanie wpisów większej liczbie fanów za darmo. Trzeba stworzyć wpis, który zachęci fanów do interakcji, czyli do lajkowania, komentowania i udostępniania. Być może zauważyliście, że niektóre strony od pewnego czasu zadają nam we wpisach wiele pytań. Na przykład: "Jak spędzicie weekend?", "Czy poszlibyście na mecz Polska - ...?". Ano właśnie, tak nas "zmuszają" do interakcji, jeśli administrator strony nie miał niczego interesującego do opublikowania ;)

2 komentarze:

  1. Anonimowy11/06/2012

    Nie będę odnosił się do tematu "pobierania opłat" bo to rozległa polemika. Ważniejszą rzeczą, którą warto by było sprostować, jest kwestia alternatywy i przeniesienia się rezygnując z facebook'a. Alternatywą dla FB jest Diaspora ( http://diasporaproject.org/ ). Diaspora daje nie tylko możliwość kontroli nad tym co, kto widzi, ale przede wszystkim daje nam kontrolę nad naszymi danymi. Zakładając konto wybieramy miejsce, w którym trzymamy dane, możemy je w każdej chwili skasować, przenieść, zapisać, możemy je również trzymać na swoim serwerze. Nikt nie dyktuje nam podawania imienia, nazwiska ani nie sugeruje czy nawet włącza usługi typu geolokalizacja, face recognition system. To jest alternatywa, a nie G+.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za wpis o Diasporze. Jako entuzjasta social media mam tam (samotne) konto od dawna. Teraz, po 3 tygodniach od napisania powyższego posta dochodzą do wniosku, że ludzie nie odczuli ograniczenia im dostępu do informacji na Facebooku. Przy dużej ilości informacji na tablicach zmiany przeszły bez większego echa, to za mało, aby użytkownicy zmienili swoją społecznościówkę...

    OdpowiedzUsuń