19.01.2013

W jakie społeczności wejść w roku 2013?


Popularność serwisów społecznościowych stale się zmienia. Serwisy również ewoluują. Jedne upadają (Grono.net), inne ledwie zipią i próbują znaleźć dla siebie drogę (GoldenLine), jeszcze inne mają się wciąż znakomicie (Facebook) a inne przeżywają reinkarnację (new.myspace.com). W które media warto inwestować, promować na nich biznes? W tym poście próbuję zabawić się we wróżkę (wróża?) i przewidzieć najważniejsze, tegoroczne trendy w marketingu w Web 2.0.

Piszę tego posta z pewnym wahaniem. Nasz polski social media marketing jest wciąż mizerny i nic nie wskazuje na to, aby miał się poprawić. Wydatki na Web 2.0 są skromne, marketerzy nadal częściej inwestują w SEO i SEM oraz bannery, zamiast w społecznościówki. Nie podam żelaznych dowodów na tę tezę. Po prostu znalazłem sporo prognoz i zapowiedzi na blogach agencji reklamowych i interaktywnych i nie napawają te doniesienia optymizmem (kryzys, szukanie efektywności itd.). Cóż, jaki kraj, takie SM (skrót: social media), zresztą kondycję SM marketingu widać po ogłoszeniach pracowych – do pracy np. na fejsie nadal szukają przeważnie studentów na praktyki, czyli darmowych wyrobników a nie sprawdzonych, kreatywnych ekspertów. Mimo wszystko liczę, że mój mini poradnik będzie dla Was przydatny.

Serwisy zdjęciowe / mobilne – Szalenie popularny jest Instagram, co widać choćby po top liście bloga Cyfropolis – tekst o Instagramie jest najchętniej czytanym (spójrz na listę po prawej stronie). Nie ma Twojej firmy w Instagram? To na co czekasz? Goń Starbucksa czy MTV, pokaż swoją firmę i jej produkty w historii obrazkowej!
Podobnie jest z serwisem Pinterest. Owszem, nie ma on jeszcze silnej pozycji w Polsce, ale patrząc na jego rosnącą popularność na świecie, może się Pinterest szybko przyjąć też u nas (zwłaszcza jeśli zrobią polską wersję językową). Niektórzy już tam są od dawna, np. Knorr. Pinterest uruchomił nawet specjalną stronę dla biznesu – założenie konta marki jest dziecinnie łatwe. Uwaga – trzeba mieć dobre zdjęcia. Jeśli oszczędzasz na fotografie, zapomnijmy o sprawie.

Sponsorowane wpisy. Przez wielu użytkowników nienawidzone lub ignorowane. To dlatego, że nie są jeszcze odpowiednio dobrane do właściwych odbiorców. Prekursorem sponsorowanych wpisów jest Facebook, który zaczął niedawno pobierać opłaty za promowanie wpisów stron i osób w newsfeedzie fanów. Inwestując w taką formę reklamy trzeba starannie określić, komu wpis ma zostać wyświetlony. Pokazując dla mnie reklamę spa albo kosmetyków, niewiele marketer wskóra – nie skorzystam (spójrz na obrazek poniżej - screen z mojego fejsa).
Osobowości. Internetowe gwiazdki, eksperci, opiniotwórcze postaci znane z blogów, Facebooka i Twittera zyskują na znaczeniu, powinni być ambasadorami marek. Warto postawić na internetowych znawców i celebrytów - lepiej wypromują brand niż anonimowi, skrywani za obrazkami ze stocków pracownicy agencji reklamowych.

Wideo. Transmisja skoku Baumgartnera ze stratosfery, klip do piosenki Gangnam style z udziałem polskiego ambasadora i wiele innych „żywych obrazków” z YouTube stało się niezwykle popularnymi, trafiły nawet do dużych mediów (telewizje, portale informacyjne). Fajny klip sam się wypromuje. W YouTube jest coraz więcej klipów, rzekomo robionych przez zwykłych użytkowników a zawierających markowe przesłanie. Stawiam też na transmisje online na YT i Google+ (hangout). Uwaga – trzeba być chociaż trochę kreatywnym marketerem.

Facebook. Mark Zuckerberg wie jak zarabiać i wie czego potrzebują użytkownicy, jest on świetnym wizjonerem i socjologiem. Uruchamia Graph Search, czyli facebookową konkurencję dla Google. Marketerze, zaktualizuj stronę, wpisz swoje miasto, ulicę, zaznacz firmę na mapie, podaj jak najwięcej informacji, które pozwolą znaleźć Twoją markę w wyszukiwarce. I docieraj do fanów z Twojej okolicy (a nie pseudo fanów z Indii), aby promowali Twój produkt. Oto rodzi się „Facebook SEO”.

Google +. To społeczność geeków, ludzi, którzy szukają alternatywy. Zadbaj o nich, nie lekceważ tej rzekomo ospałej społeczności. Zwłaszcza, że G+ oferuje coraz ciekawsze narzędzia jak Społeczności (grupy dyskusyjne).

Nowe Myspace Justina Timberlake'a. Dziwny twór bo to połączenie społecznościówki oraz Pandory czy Last FM i internetowego radia. Ale dla muzyków (i ich fanów) i różnej maści artystów (fotografów, grafików) w sam raz. Warto mu się przyjrzeć. Myślę, że Myspace będzie jeszcze rozwijane, dobudują nowe narzędzia. Dziś nie ma nawet eksportu znajomych z innych społeczności co powoduje, że poczułem się w Myspace osamotniony (szok). Ale cierpliwości, liczę na rozwój.

A na jakie inne media społecznościowe Wy byście postawili?

2 komentarze:

  1. Mnie w roku 2013 - jak to brzmi - (...) Aktualnie, kusi mnie rejestracja w Pintereście. Jeszcze z niego nie korzystałem jako użytkownik, bo już wcześniej wchodziłem na niego z odnośników z Twittera.

    A tak a propo MySpace to muszę przyznać, że to jakaś paranoja. Zakładałem na nowym Myspace parę dni temu konto i zupełnie nie potrafiłem się w tym ich nowym wyglądzie odnaleźć. Jak dla mnie to duży minus, zniechęciło mnie to do współpracy z nimi,


    pozdrawiam i zapraszam do mnie
    KacperMystkowski.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Odnosząc się do powyższego komentarza: uczestniczyłem kiedyś baaaardzo czynnie w pewnym społecznościowym portalu. Był naprawdę fajny, a przed wszystkim intuicyjny. Niestety twórcy mieli objawienie i stworzyli nową wersję... Koszmar panie kochany, koszmar! Nic nie umiem tam zrobić, nic znaleźć. I chyba nie tylko ja, bo obecnie portal świeci pustkami...

    OdpowiedzUsuń