
To niesłychane jak duży jest potencjał internetowych tworów dla młodszych i starszych dziewczynek. Najpierw dużą popularnością cieszyły się blogi z ciuszkami, bucikami i innymi głupotami (np. blog Katarzyny Tusk). Teraz jest Pinterest, którego wartość szacuje się aktualnie na 1,5 mld USD. I który, jak się okazuje jest już dość popularny nad Wisłą (podobno 230 tys. juzerów wiosną b.r.). Pogratulowałbym twórcom serwisu sukcesu, gdyby nie fakt, że Pinterest to portal do udostępniania zajumanych treści.