21.01.2011

Kolejne przykłady oszustwa w Web 2.0

Przestępcy upodobali sobie społecznościówki. Chyba nie ma już serwisu do którego nie dotarliby z nigeryjskim szwindlem. Przedstawiam kolejne przykłady scamu z GoldeLine i co zaskakujące, z Facebooka. Serwis Zuckerberga rozwija się, wprowadza nowe usługi, ale wraz z nimi rośnie poziom zagrożeń dla użytkowników. Amerykanie z ogromną nonszalancją podchodzą do sprawy - o zagrożeniach mówią eksperci, dziennikarze, nawet instytucje UE a Facebook nie robi nic.

Posty w blogu Cyfropolis na temat zagrożeń internetowych cieszą się sporą popularnością. Coraz więcej Internautów szuka informacji na temat dziwnych wiadomości jakie otrzymują. Dostałem e-mail od czytelnika, który podobnie jak wcześniej Pan Adam (historia opisana w poście "Nigeryjski przekręt - studium przypadku"), spróbował nawiązać konwersację z oszustami z Togo. I tak samo otrzymał serię fałszywych scanów dokumentów. Metoda oszustwa identyczna (na "przodka"), zmieniło się tylko nazwisko rzekomego adwokata. Ciekawostkę stanowi fakt, że wiadomość z Togo dotarła do czytelnika na Facebooku. Oto dowód:


Aktualnie serwis GoldenLine wprowadził pewne zabezpieczenia przed masową wysyłką wiadomości do użytkowników. To trochę utrudni funkcjonowanie scamerom. Jako kolejną ciekawostkę prezentuję wiadomość, jaką dostała na GL moja znajoma, jeszcze przed wprowadzeniem zabezpieczeń w portalu. Tutaj oszust twierdzi, że krewny mojej znajomej zmarł na skutek ran odniesionych... w zamachu 11 września 2011 r. w USA. I zostawił po sobie spadek.


Wracając do Facebooka - serwis wprowadził nowy system zintegrowanych wiadomości i namawia użytkowników do podawania wielu adresów e-mail, loginów do komunikatorów oraz numerów telefonów. Osobiście odradzam podawanie wielu informacji o nas. Facebook jest dziurawy, każdy może zamieścić w nim szkodliwe aplikacje, które wyglądają na "zwyczajne". 

Odradzam uruchamianie wszelkich nieznanych aplikacji. Ostrzegam przed dołączaniem do rozmaitych, anonimowych grup. Odradzam w klikanie w "lubię to" na durnych stronach typu "Ale jestem zarąbisty" czy "Zbierzmy dwa miliony Polaków" - nie macie z tego żadnych korzyści a ktoś może później stronę z fanami sprzedać jakiejś firmie (spamerom) dla zysku. Wszystko jest dla ludzi, Facebook też, nie bójmy się z niego korzystać, ale róbmy to umiarem oraz z rozsądkiem ;)
-

2 komentarze:

  1. Acha... To znaczy ze na twojim blogu nie bede klikal w lubie to:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tam, gwarantuję, że kliknięcie w kciuka niczym negatywnym nie skutkuje. Jeszcze nie (prace nad tym trwają) ;)

    OdpowiedzUsuń